niedziela, 25 czerwca 2017

Rozdroża


,,Rozdroża" WM. PAUL YOUNG


Głównym bohaterem jest Anthony Spencer, który jest strasznym egoistą. Odniósł w życiu sukces, lecz można powiedzieć, że to jedyny pozytywny aspekt w jego życiu. Tony nie szanuje swojej rodziny, każdy się od niego odsuwa, w konsekwencji pozostaje sam z paranoją dotyczącą zabezpieczeń i chronienia jego cennych rzeczy.

,,Zarówno ból, jak i strata, czy wreszcie osamotnienie to srodzy tyrani, ale wszystko to razem powoduje niewyobrażalne spustoszenia"

Guz mózg oraz nadużywanie alkoholu powodują, że Tony traci przytomność i zapada w śpiączkę, a następnie trafia do świata tzw. 'po'. Spotyka on tam różne postacie, na początku kpi sobie z tego i uważa, że wszystko jest wytworem jego wyobraźni, lecz z czasem zaczyna słuchać napotkanych ludzi i podążać ich wskazówkami. Ma do czynienia z postaciami, które są odzwierciedleniem jego cech, np. EGO.

W dalszej części książki Tony zostaje wysłany w podróż i trafia do głowy chłopca z zespołem Downa. Następnie poprzez pocałunek przeskakuje do głowy Maggie, może patrzeć na świat ich oczami, mówić do nich w ich podświadomości i rozmawiać. Tony dostał możliwość uzdrowienia jednej osoby, czy uzdrowi właśnie siebie? Czy da szanse komuś innemu? Co byś wybrał w takiej sytuacji?

Wstęp może wydawać się dziwny i mało realistyczny, ale w tej książce chodzi głównie o to, że człowiek żyje w nieświadomości swojego postępowania, rani ludzi, jego egoistą do czasu 'spotkania' ze śmiercią, tak jakby na łożu śmierci człowiek doznawał wewnętrznej przemiany.
Zaczyna widzieć swoje złe czyny i wierzy, że uda mu się jeszcze wszystko naprawić.

Zazwyczaj nie żyjemy chwilą i myślą, że każdy dzień może być naszym ostatnim, planujemy przyszłość, ścieżkę swojego sukcesu. Wiele ludzi w dzisiejszych czas patrzy wyłącznie na siebie i nie ma wyrzutów sumienia czerpiąc korzyści kosztem innych ludzi. Czy tylko mi się wydaje, że ludzie stali się egoistami?

Tony mając możliwość uzdrowienia jednej osoby myśli o uzdrowieniu siebie, tłumacząc się możliwością naprawienia błędów.

Książka porusza kwestie choroby, tak jak przykład chorej na raka 14-letniej Lindsay. W takiej sytuacji ludzie zastanawiają się dlaczego życie jest tak niesprawiedliwe i czym zasłużyli sobie na takie cierpienie. Często w ciężkich chwilach myślimy sobie dlaczego to akurat nas spotykają różne złe rzeczy. Dlaczego inni cieszą się życiem w chwili, w której my mamy masę problemów.
Życie nigdy nie będzie sprawiedliwe – tak myślę – ale może w tym wszystkim jest jakiś głębszy sens.


Książka na pewno nie przypadnie do gustu każdemu, jest specyficzna, porusza kwestie religijne, spotkanie z Jezusem, lecz dla mnie ona ma głęboki przekaz. Ukazuje jak nasze życie wygląda naprawdę i jak bardzo nie zdajemy sobie sprawy z wielu rzeczy. Gdy kończyłam tę książkę w oczach pojawiły mi się łzy, ale ja należę do grona tych wrażliwych. Polecam przeczytanie, nasuwa się wiele refleksji i przemyśleń.  

,,To, co daje światło , musi znieść ból sprawiany przez płomień''
              
                                                                             Viktor Frankl 

9 komentarzy:

  1. To może być ciekawa lektura... Pomyślę o niej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie wiele rzeczy w swoim życiu planujemy, sięgamy daleko w przyszłość, a śmierć może czyhać tuż za rogiem... Książka porusza ważną tematykę, ale nie przepadam za czytaniem takich historii, więc tym razem spasuję.

    P.S. Kochana, dziękuję za komplementy związane z moją twórczością rękodzielniczą! :) Oczywiście jeśli kiedyś będziesz chciała zrobić prezent komuś lub sobie, to polecam się!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie czytałam, a nawet nie słyszałam o tej książce, ale czytając streszczenie to wygląda bardzo ciekawie :D
    Zapraszam do mnie: http://madeleinestyles.blogspot.com/2017/06/street-style.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja chyba należę do osób, którym ta książka by nie przypadła do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawa propozycja czytelnicza. Dawno nie spotkałam się z taką tematyką. Książka wydaje się być bardzo refleksyjna, wydaje mi się,że sięga do głębi serca i sieje w nim mały zamęt, pozostawiając mocne wrażenia i skłania do głębokiej refleksji nad życiem. Lubię takie powieści, więc myślę,że po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak, u mnie zasiala zamęt, polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak na razie nie mam jej w planach.

    OdpowiedzUsuń